„Pisarz, który boi się sięgać za daleko…”

Moi Drodzy,
ostatnio dostaję bardzo dużo wiadomości związanych z Zakazem i w większości pojawiają się te same pytania. Postanowiłam więc, zebrać je wszystkie razem i odpowiedzieć na nie w jednym miejscu, tak by każdy miał do nich dostęp.

Zacznijmy może od najbardziej popularnego, a mianowicie:

Dlaczego książka jest taka krótka?
Gwoli ścisłości – pierwszy tom jest krótki 😉
Początkowo książka nie miała podziału ani na księgi ani na tomy, dlatego powstał jeden długi ciąg wydarzeń, budzący jedynie mętlik w głowie na 600 stron. Dopiero potem zrodził się pomysł, żeby podzielić całość na mniejsze części.
Tom pierwszy został stworzony specjalnie w takiej postaci, żebym mogła sprawdzić czy książka się przyjmie i spodoba.

Dlaczego następuje zmiana narracji?
Przede wszystkim, postanowiłam zaryzykować wprowadzeniem czegoś, czego nie miałam okazji dostrzec w żadnej innej książce (przynajmniej nie w takiej formie). Narracja jest niezwykle ważna w każdym opowiadaniu. To ona ma na celu prowadzić czytelnika przez cały tekst.
W pierwszej wersji była wykorzystana narracja pierwszoosobowa z punktu widzenia Angeliki. Wiedziałam, że właśnie taką narrację chcę prowadzić, żeby czytelnik mógł bardziej wczuwać się w jej sytuację i przeżywać to, co ona. Jedyne czego mi brakowało, to obiektywność na początku historii.
Dlatego powstał podział na księgi – żeby na „wstępie” i „zakończeniu”, czyli w pierwszej i ostatniej księdze, narracja była trzecioosobowa.
Co zabawne – tak bardzo się w nią wkręciłam, że później ciężko mi było znowu pisać z perspektywy bohaterki 😉

Z ilu tomów i z ilu ksiąg będzie się składać Zakaz?
Przewidziane są cztery tomy, po dwie księgi w jednym.

Czy książka będzie w wersji papierowej?
Oczywiście. Będę do tego dążyć jak tylko zakończę sesję i porządki po-remontowe mojego pokoju 😉

A tak poważnie, to mam już wycenę wydawnictwa oraz wstępny szkic projektu, który będę chciała realizować. Myślę, że jak wszystko dobrze pójdzie to już niedługo będę podawać więcej informacji na ten temat.

Kiedy będzie wydany drugi tom?
Na dzień dzisiejszy nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie, ale na pewno nie wcześniej niż w 2016 roku. W pierwszej kolejności pragnę wydać tom pierwszy, napisać licencjat i się obronić. Mimo najszczerszych chęci, nie mogę pozwolić na całkowite „oddanie się” swojej twórczości. Chciałabym, żeby drugi tom był dużo bardziej dopracowany i z całą pewnością dłuższy.

Czy drugi tom również będzie darmowy?
Szczerze? Nie myślałam o tym. Póki co, wolę skupić się na tym, co już jest osiągalne 😉

Co będzie dalej?
Przygoda!

Czy wszyscy bohaterowie są fikcyjni?
Większość, ale nie wszyscy. Przyznaję, że nie opierałam się tylko i wyłącznie na swojej wyobraźni. Często czerpałam inspirację z tego, co znałam, albo nawet co sama odczuwałam.
Poza tym, są takie cztery osoby w moim życiu, które były przy mnie kiedy zaczynałam i którym obiecałam, że będą miały swój mały epizod w książce 🙂
(Choć przyznam, że najtrudniej jest stworzyć bohatera na podstawie konkretnej osoby. Trzeba ją naprawdę bardzo dobrze znać by móc całkowicie oddać jej charakter).

Chciałabyś osiągnąć sukces jako pisarka?
Szczerze nie lubię tego pytania, trudno na nie odpowiedzieć. Jeżeli podejść do tego prosto „chciałabyś czy nie” to oczywiście, że bym chciała. Nie byłabym jednak sobą, gdybym nie zaczęła tu filozofować.

W pisaniu nie odbiegam od innych autorów-amatorów; każdy ma te same argumenty: „piszę przez większość swojego życia”, „traktuję to jako hobby”, „sprawia mi to przyjemność”. To wszystko dotyczy również mnie.
Co zatem mnie wyróżnia? – nie zamierzam się nigdy poddawać w dążeniu do realizowania swoich marzeń. Nie będzie łatwo, prawdę mówiąc to już nie jest. Jestem jednak bardzo zdeterminowana i wierzę, że pewnego dnia osiągnę sukces jako pisarka. Nie wiem na jakiej książce, w którym etapie życia ani w jaki sposób, ale wiem, że mi się uda.
To nie tak, że stwierdziłam nagle „rzucam wszystko, teraz jestem pisarką.” Prawda jest taka, że w pierwszej kolejności jestem córką, siostrą, przyjaciółką i studentką 😉
A pisarką jestem i będę – tak długo jak piszę. Nie łudzę się, że będzie to moim niezależnym zawodem, który zapewni mi przyszłość. Podchodzę do tego na luzie i nie myślę o jakichkolwiek zarobkach.
Chcę by Zakaz zdobył Waszą sympatię, chcę się z Wami podzielić częścią tego, co stworzyłam i chcę, żeby to było dopracowane w każdym szczególe 😉

Książka nadal ma wiele błędów. Będziesz ją jeszcze poprawiać?
Oczywiście, że tak. Nie sądzę by nadszedł taki dzień, w którym powiem sobie „Tak, teraz jest w stu procentach skończona i bezbłędna!” 😉
Na razie udostępniłam pierwszy tom pierwszej książki w pierwszym wydaniu. Starałam się jak mogłam, by błędów było jak najmniej, jednak to trudne, nawet przy dwóch korektach.
Gdybym dalej wstrzymywała się z wydaniem ebooka, żeby jeszcze coś poprawić, to już potem nigdy bym się na to nie odważyła. To był taki moment, który trzeba było wykorzystać. Nie żałuję, wręcz przeciwnie – darmowy Zakaz miał na celu sprawdzić, czy książka się spodoba i tutaj muszę przyznać, że jestem bardzo mile zaskoczona. Tak wiele obcych osób pisało do mnie z gratulacjami, że nie mogą się doczekać drugiego tomu, albo że chcieliby już mieć ją dostępną w wersji papierowej.
Nie obawiam się porażki, bo nawet jak nastąpi, to nie pozwolę się zdemotywować. Dzięki Waszym opiniom wiem co robię źle i co Wam się podoba. Te uwagi w szczególności wezmę sobie do serca przy dopracowywaniu drugiego tomu.

Jest takie ładne motto, które powtarzam sobie szczególnie wtedy, kiedy pojawiają się u mnie chwile zwątpienia:

 „Pisarz, który boi się sięgać za daleko, jest jak generał, który boi się popełnić błąd.”

Myślę, że to dobra odpowiedź na wszystko 🙂
I dobre podsumowanie.
Jeśli macie jeszcze jakieś pytania to piszcie w komentarzach, chętnie na wszystkie odpowiem 🙂

Miłego weekendu!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wywiady. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „„Pisarz, który boi się sięgać za daleko…”

  1. Incognito pisze:

    Co byś powiedziała jakby ktoś zaproponował Ci dofinansowanie na wydanie książki w wersji papierowej ,ale za mały odpalony udział ?

    • Anna Niedbał pisze:

      Przede wszystkim zadałabym bardzo wiele pytań: czy chodziłoby o pełne dofinansowanie czy tylko częściowe, czy straciłabym autorskie prawa majątkowe (a pewnie by tak było), w jakim wydawnictwie miałaby zostać wydana książka i co by było w cenie, czyli: korekta, reklama, jaki byłby nakład egzemplarzy i w jakich księgarniach można by było ją kupić. W zależności od odpowiedzi, przemyślałabym propozycję albo ją odrzuciła 😉

      • Incognito pisze:

        Powiedzmy 1000 egzemplarzy na początek i chciałby 30% zysków. Dofinansowanie pełne 😛

        • Anna Niedbał pisze:

          Potrzebowałabym więcej informacji 😀 ale jeżeli dobrze zrozumiałam, wydawnictwo zapłaciłoby za całość i wydało 1000 egzemplarzy i 30% dla…nich? („chciałby 30% zysków”), a więc ja miałabym 70%, tak? To by się bardzo opłacało i było mało prawdopodobne 😉 Jeżeli wydawnictwo finansuje całość, to zwykle dla autora idzie 15-20 % od sprzedanej książki. Jeżeli autor sam sobie finansuje, wtedy zwykle ma ok. 70 % zysku dla siebie 😉

          • Incognito pisze:

            W tym wypadku zapewne by każdemu się opłacało jakby mogłoby nawet być „Fifty fifty” 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*