3. Szukając ciszy.

[Piosenka]

Ostatnie miesiące były dla mnie stresujące.
Nie zdawałam sobie sprawy jak bardzo szkodzę sobie i każdej części swojego ciała.
A teraz, kiedy rozumiem to niewiele mogę zrobić.
Rozum walczy z Sercem, Serce z Rozumem.
Jest środek nocy, tracę siły, ale nie mogę spać.
Jedyna pora, kiedy mogłoby się wydawać, że Serduszko może odpocząć i pobić trochę wolniej.
Ale nie może, bo Rozum na to nie pozwala.
Zsyła koszmary i obrazy osób, które nigdy nie powinny były pojawiać się w moim życiu.
A Serce się stresuje i nie zwalnia.
Wiem, czemu tak jest.
Rozum się mści za to, że nikt go nigdy nie słucha, a jako jedyny zawsze ma racje.
Jest strasznie uparty i nie przyjmuje przeprosin.
Tylko, że moje Serce, choć zniszczone, nie pozostaje dłużne.
Nie wiem dokładnie co robi i jak, ale skutkiem tego są migreny.
Tak silne że nawet wrogowi nie życzę takich bóli.

Walka Rozumu z Sercem jest dla mnie niepojęta.
Trudno jest postępować właściwie, kiedy kieruje się uczuciami.
Rozum tego nie rozumie, a przecież po wszystkim i tak to właśnie Serce cierpi najmocniej.

Właśnie – Serce…
Moje Serduszko kochane, bijesz tak szybko.
Boję się, że w końcu przestaniesz.
Przepraszam, że w ciągu tego roku trzykrotnie pozwoliłam na to, żeby tak okrutnie Cię wykorzystano.
Oddałam Ciebie w niewłaściwe ręce i odebrałam w kawałkach.
Przepraszam.
Za każdym razem dostaję Cię w coraz mniejszych częściach i trudniej mi Ciebie poskładać.
Już nigdy nie będziesz takie, jak kiedyś.
Wiem o tym, ale mimo wszystko błagam Cię – daj mi jeszcze jedną szansę.
Zadbam o Ciebie jak należy.
Nikomu Cię nie oddam, nawet nie pozwolę na to, żeby ktokolwiek się do Ciebie zbliżył.
Nie dopuszczę więcej do Twojego cierpienia, nie dam Cię skrzywdzić.
Obiecuję.
Zatem nie spiesz się tak, nie uciekaj.
Pani doktor powiedziała,
Serce, które wolniej bije dłużej żyje.
Nie pędź więc tak, proszę, bo za Tobą nie nadążam.
A zasługuję na to, żeby jeszcze trochę pożyć.

occgu

[źródło obrazka]

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wspomnienia Zagubionych Dusz. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*