1. Topiąc myśli by żyć.

[Piosenka]

     Czasami zwyczajne pomieszczenia skrywają największe tajemnice. Na przykład taka mała łazienka znajdująca się na drugim piętrze niezbyt wysokiego budynku. Gdyby tylko ściany mogły mówić, z pewnością opowiedziałyby historię pewnej młodej dziewczyny.

     Każdy, kto ją znał mógłby ją opisać słowami: mądra, wyjątkowa, utalentowana, piękna, popularna, pozbawiona wad.

     Oczywiście, swoje wady miała, ale umiała je kontrolować jak nikt inny.

     Wysportowana, lecz nie pozbawiona kobiecych kształtów.

     Dość niska, jednak tryskająca niezwykłą energią.

     Zawsze uśmiechnięta i wesoła.

     Taka była.

     Nie miała żadnych wrogów. Kobiety chciały być takie jak ona, mężczyźni ją pożądali i nigdy nie było to pożądanie chwilowe. Ona jednak nie była zainteresowana żadnym z adoratorów, ponieważ już raz wcześniej pozwoliła sobie na miłość i bardzo na tym ucierpiała.

     To paradoksalne, że nawet tamtego dnia niczym się nie przejmowała. Wydawała się być nawet jeszcze bardziej spokojna niż kiedykolwiek wcześniej.

     Weszła na boso do tej małej łazienki i delikatnie, z wdziękiem baletnicy stawiała kroki na zimnych kafelkach. Odłożyła swój telefon na pralkę, odkręciła kran dostosowując odpowiednią temperaturę wody i wyszła.

     Wróciła po chwili w jednej ręce trzymając  kubek z chłodną kawą, w drugiej pudełko zapałek i plik luźnych kartek, które przeglądała. Odłożyła je na półeczkę obok umywalki i zapaliła trzy świece, które ustawiła na wannie. Zakręciła wodę, chwyciła kubek i telefon, żeby zrobić zdjęcie, które od razu wrzuciła na jeden z portali społecznościowych.

     Dopiła kawę, postawiła kubek na pralce i spojrzała na swoje odbicie w lustrze. Uśmiechała się. Prawdziwie, szczerze i wesoło. Ale oczy… miała w nich taki nieprzyjemny błysk. To już nie było zwykłe przyglądanie się swojemu odbiciu.

     Co chwila rozchodził się głos z jej telefonu, informujący o przychodzących powiadomieniach z portalu społecznościowego. Z pewnością dotyczących zdjęcia.

     Pociągnęła za gumkę do włosów, niszcząc tym samym luźnego kucyka, pozwalając by kaskada blond włosów opadła jej na ramiona. Zdjęła podkoszulkę, krótkie spodenki, bieliznę. Na pralce miała odłożoną białą, letnią sukienkę. Założyła ją i wyglądała przy tym pięknie, niczym anioł.

     Zgasiła światło, pozwalając by  pomieszczenie zostało rozświetlone jedynie przez trzy palące się świece.

     Weszła do wanny, położyła się na plecach i lekko unosiła na wodzie patrząc w sufit. Jej oczy się szkliły, ale myślami była gdzieś daleko.

     Po policzkach spływały jej łzy, jednak wciąż się uśmiechała. Prawdziwie, szczerze i wesoło.

     Zamknęła oczy, zanurzyła głowę i przytrzymała się rękami, żeby tylko się nie wynurzyć. Miała taki spokojny wyraz twarzy, pozbawiony cierpienia. Po paru minutach przestała się opierać, a jej ciało uniosło się na wodzie, tak, że jej twarz znowu była na powierzchni. W tle ciągle rozchodził się dźwięk przychodzących powiadomień. Powiadomień, których miała już nigdy nie odczytać.

     Była taka piękna.

     Taka niewinna.

     I martwa.

     Ale nie była sama.

– „Jak to jest zabijać się kilkakrotnie i żyć więcej niż raz?” – Stanęła obok mnie i oboje patrzyliśmy na jej martwe ciało unoszące się na wodzie.

     Kartki leżące na półce zsunęły się i rozsypały po podłodze. Była między nimi koperta zaadresowana „do najbliższych”, a obok dokument informujący o diagnozie nowotworu.

     Chwyciłem ją za rękę.

– Teraz już nigdy nie pozwolę ci mnie opuścić. – Szepnęła.

.

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wspomnienia Zagubionych Dusz. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „1. Topiąc myśli by żyć.

  1. Ruda pisze:

    Piękny tekst. Krótki, ale wymowny. Bo choroba to taka zmora, która atakuje wszystkich – bez względu na wygląd, charakter, stan majątkowy. Ja tylko nie rozumiem ludzi, którzy decydują się na śmierć z własnej woli. Wybrała najłatwiejsze rozwiązanie i mimo wszystko nie umiem jej żałować. Nie dała nawet bliskim możliwości, by sie z nią pożegnali.
    Ale tekst świetny;) Zresztą jak zawsze.

    Pozdrawiam!
    I prosiłabym, żebyś napisała czy mam cię nadal informowac o rozdziałach 😉

  2. Rachel pisze:

    Już komentowalam ten tekst na poprzednim Twoim blogu, więc chciałam tylko zapewnić, że nadal jestem, czytam, będę i świetnie piszesz 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*